grudnia 17

Mam jeszcze trzy marzenia do zrealizowania w życiu: 2-3 kursy językowe we Włoszech, 2-3 obozy językowe w Hiszpanii, w okolicach Bilbao oraz nauka za granicą angielskiego (Malta, Australia, Hawaje). Mój rosyjski perfekt i dobra znajomość francuskiego pomagały mi przez całe życie. Najmłodszy już nie jestem, dzieci odchowane. Brakuje mi tej fascynacji, tej energii, którą miałem podczas pierwszych studiów w Moskwie. Być może ten sam stan uniesienia już nie jest możliwy. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale chce mi się jeszcze zaryzykować – nauka języków za granicą to moje najpiękniejsze chwile w życiu. Chcę to przeżyć jeszcze raz. Być może po raz ostatni. Te wszystkie lata poświęcone rodzinie i pracy przekonały mnie, że
wtedy w Moskwie byłem na szczycie swoich możliwości jako istota ludzka. Chcę jeszcze raz wejść na szczyt, pieniądze mam, na emeryturze czasu sporo. Myślę sobie, że chyba na tych obozach dziadka z Polski nie wyśmieją, a nawet jeśli, to być może w jakiś pomysłowy sposób? Zobaczymy, trzeba próbować. A dlaczego Bilbao? Wychowałem się na Hemingwayu.

prezenty Lumix GH1 recenzje Panasonic ZS3 Rejestr systemu Hotéis Baratos Listwy wykończeniowe mocny bilety autokarowe Wiertarki jakie ubezpieczenie zdrowotne